Fundacja na rzecz rozwoju społeczno-kulturalnego i promocji Ziemi Słupskiej, Zaborów, Borów i Gochów - NAJI GOCHE


5 października 2009 r.

Nr 41 NG gotowy, ale nie na papierze...

Szanowni Państwo
Drodzy Czytelnicy!


Pragnę przeprosić za zmianę formy wydawania NG z papierowego na elektroniczną (internetową i na płycie CD). Sytuacja ta została wymuszoną tegoroczną sytuacją finansową Fundacji NG, wydawcy gazety.

Pozostaje nadzieja, że stan ten jest przejściowy i od 2010 roku na powrót wrócimy do "starej", już prawie 10-letniej formuły edytorskiej. Niemniej, póki co, w tej postaci ukażą się także pozostałe tegoroczne numery (3 i 4/2009 r.) naszego Magazynu.

Nie wylewając w tym miejscu żalów, a przede wszystkim nie siląc się na złośliwości, od których jesteśmy daleko, musimy jednak odnotować zaistniałą sytuację, która wynikła przede wszystkim z odmowy wsparcia nas przez instytucje centralne i samorządowe (także lokalne) województwa pomorskiego.

Stąd to niniejsze wydanie dedykujemy właśnie Im z nadzieją i prośbą o zmianę swego stanowiska w tym względzie i udzielenie nam i innym podobnym organizacjom, należnego, wynikającego z obowiązku, mecenatu państwa nad działalnością społeczo-kulturalną organizacji pozarządowych mających status organizacji pożytku publicznego.

Tej pomocy w tym roku (odmawiano nam  także i w latach poprzednich) odmówili nam  powołując się na rózne w tym zbiurokratyzowane względy:

  • Bogdan Zdrojewski - Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego przez działający w tym względzie z Jego upoważnienia Instytut Książki w Krakowie, który bezdusznie, nie wnikając w treść merytoryczną wniosku o dofinansowanie (a przede wszystkim nie uwzględniając jako rzecz najwazniejszą dotychczasowego dorobku i społecznego odbióru wydanych w okreśie 9 lat numerów NG) ze względów formalnych (był to brak nic nie znaczącego załącznika do złożonego wniosku) biurokratyczną decyzją wrzucił naszą prośbę do przysłowiowego kosza powodując tym samym niniejszą sytuację.
  • Minister Grzegorz Schetyna poprzez działający pod jego kierunkiem departament Wyznań Religijnych i Mniejszości Narodowych, który to dzieli środki państwowe na działalność grup etnicznych, w tym na rzecz zachowania języka regionalnego (kaszubskiego). Odmawiając nam pomocy m.in. uzasadniał tą decyzję tym, że ma obowiązek wspomagać tylko słowo i mówiony język kaszubski. Nie trafiają w tym względzie do Niego tak oczywiste prawdy, że "kaszubskie słowo i mowa" (która notabene nie jest jednolita, jak to się na siłę chce się zrobić) nie bądzie żyła nie mając swojej "duszy", swojej siły sprawczej - to jest oparcia w historii, zwyczajach i tradycji, a przede wszystkim w ukształtowanej świadomości regionalnej (kaszubskiej) mieszkańców kaszubskiego Pomorza. To właśnie staramy się czynić tworząc klimat do rozwoju i utrwalania Kaszebizny, w tym jej mowy.
  • Jan Kozłowski - Marszałek Województwa Pomorskiego (a przede wszystkim Jego urzędnicy), który permamentnie, prawie co rok, odmawia udzielenia nam pomocy ze środków województwa na umacnianie i promocję historii i tradycji kaszubsko-pomorskich, tychsamych z obszarem naszego województwa. Permametne odmowy wsparcia organizacji (w tym naszej) nie działających w obszarze trójmiejskim świadczyć tylko może, że gdańska idea metropolitalna jest nade wszystko jedynym celem działania p. Marszałka i jego Urzędu. Ponadto wiemy skąd inąd, że ważne są w tym względzie priorytety partyjne mieszczące się w obszarze działania "jednej tylko" partii i jej zaplecza, której p. Marszałek jest POmorskim liderem. Nie liczą się bezpartyjne, nie politykujące ale społecznie działające grupy organizacji pozarządowych (przynajmiej nasza) nie mające szans w rywalizacji o wzglądy np. z takimi, jak stworzone i działające na orbicie gdańskich liberałów.

Szanowni Państwo
Pragnę zapewnić, że póki co, nie zamierzamy się poddać napotykanym trudnościom.

Parafrazując patriotyczne kaszubsko-polskie zawołanie Hieronima Derdowskiego, że "...nigdy do zguby nie przyjdą Kaszuby!!!", będę w miarę swoich sił robił to samo, oczywiście w węższym obszarowo zakresie, mianowicie strarając się o to aby "do zguby nie przyszły Zabory,Bory i Gochy, a przede wszystkim ich lokalna gazeta - magazyn Naji Goche.
W tm to względzie proszę i liczę na Państwa niezawodną pomoc i wsparcie.

Z szacunkiem
Zbigniew Talewski
Redaktor Naczelny NG




FUNDACJA NAJI GOCHE | e-mail: